Strona główna Branża budowlana przetrwała zimę w dobrej kondycji

Branża budowlana przetrwała zimę w dobrej kondycji

W I kw. br. zostało ogłoszonych osiem upadłości firm budowlanych w porównaniu z 20 rok wcześniej – wynika z informacji zawartych w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Z dziewięciu do 22 wzrosła za to liczba restrukturyzacji. W efekcie w I kw. br. na polskim rynku wystąpiło 30 przypadków niewypłacalności firm budowlanych, o jeden więcej niż rok temu. W ciągu ostatnich 12 miesięcy nastąpiło 37 bankructw, co stanowi 8 proc. wszystkich ogłaszanych upadłości spółek prawa handlowego w Polsce w tym czasie.

Sporządzany przez KUKE i PFR indeks upadłości w budownictwie na koniec marca ukształtował się na poziomie 0,79 proc. w porównaniu z 1,35 proc. rok wcześniej i 1,04 proc. na koniec 2020 r. Wskaźnik rozpoczętych restrukturyzacji zanotował dalszy wzrost do 1,45 proc. z 1,17 proc. na koniec IV kw. ub.r. i 0,67 proc. rok wcześniej.

W marcu wskaźnik klimatu koniunktury GUS w sektorze budowlanym ukształtował się na poziomie -15,5 wobec -17,7 w lutym i - 18,7 w styczniu oraz - 1,9 przed rokiem. Należy zwrócić uwagę, że dużo bardziej poprawiła się w ostatnim miesiącu składowa prognostyczna wskaźnika – z - 20,3 w lutym do - 13,8 w marcu. Podobnie jak w poprzednich falach badań 2/3 podmiotów deklaruje, że w obecnych warunkach jest w stanie przetrwać na rynku powyżej trzech miesięcy. Wśród negatywnych skutków epidemii koronawirusa firmy budowlane najczęściej wymieniają ostatnio: wzrost kosztów, spadek sprzedaży skutkujący niższymi przychodami oraz brak pracowników.

Janusz Władyczak, prezes KUKE:


Pierwszy kwartał był dla sektora jednym z najtrudniejszych od dłuższego czasu, ale patrząc na trendy w danych GUS dotyczących produkcji budowlano-montażowej oraz koniunktury można oczekiwać, że właśnie minęliśmy cykliczny dołek. Wszyscy liczą na obfity strumień środków unijnych, który może się zacząć pojawiać już w drugim półroczu br.: z nowej perspektywy budżetowej oraz funduszu odbudowy. Z uwagi na presję kosztową, m.in. wzrost cen materiałów, polskie przedsiębiorstwa budowlane dzięki oferowaniu niższych cen wykonawstwa mają szansę na zdobycie wielu kontraktów, w tym w Europie Zachodniej. Kolejną szansą będą rosnące nakłady na służbę zdrowia i rozwój sieci szpitali – tak w Polsce, jak i innych krajach Europy – na czym skorzystają podmioty budownictwa specjalistycznego.


Nie oznacza to, że problemy w branży nie będą się pojawiać. Dopóki ożywienie w gospodarkach nie okaże się trwałe, to inwestycje prywatne w Polsce i na rynkach eksportowych nie odbiją dynamicznie. Widzimy, że z powodu problemów wywołanych epidemią zdarzają się opóźnienia nie tylko w rozpoczęciu inwestycji, ale również w ich odbiorach, przez co następują opóźnienia w płatnościach, co dla mniejszych firm wykonawczych może oznaczać kłopoty z zachowaniem stabilności finansowej. Wg GUS aż 20 proc. firm z branży, w większości chodzi właśnie o mniejsze podmioty, raportuje problemy z bieżącym finansowaniem. Duże grupy budowlane, zazwyczaj zdywersyfikowane oraz z dobrze zbudowanym portfelem zamówień, operują przy satysfakcjonującej rentowności i cieszą się wystarczającą płynnością, by startować w kolejnych przetargach, a tych niestety pojawia się coraz mniej. Wśród ubezpieczycieli należności, branża jest niezmiennie oceniana jako dość ryzykowna. Drożejące materiały powodują, że trudno ocenić opłacalność kontraktów w długim terminie i zasadność rosnących rozbieżności cenowych widocznych podczas przetargów. Ponadto rynek ubezpieczeniowy podobnie jak bankowy ulega konsolidacji, więc o nowe gwarancje będzie coraz trudniej i trzeba będzie o tym pamiętać, przystępując do kolejnych projektów.

Dr Damian Kaźmierczak, główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa:


Dane za I kwartał wskazują na relatywnie dobrą kondycję branży budowlanej, która wyróżnia się dużą odpornością na zawirowania związane z niesłabnącą epidemią COVID-19 na tle innych sektorów gospodarki. Całkowita liczba niewypłacalności spółek prawa handlowego związanych z budownictwem nie zwiększyła się w sposób istotny w porównaniu do poprzednich okresów. Bardzo mocno wzrosła jednak liczba postępowań restrukturyzacyjnych. Wzrost ten można tłumaczyć uruchomieniem w czerwcu 2020 r. uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego w reakcji na postępujący kryzys COVID-19, który zachęca przedsiębiorstwa do podejmowania prób restrukturyzacji w sytuacji zagrożenia niewypłacalnością. Należy przy tym pamiętać, że ok. 85 proc. firm budowlanych świadczy usługi jako osoby fizyczne (w pozostałych sektorach gospodarki odsetek ten wynosi niewiele ponad 70 proc.), a to właśnie mniejsze podmioty są najbardziej narażone na negatywne konsekwencje spadku produkcji budowlano-montażowej na skutek epidemii koronawirusa. Sytuacja dużych firm jest zgoła odmienna. Duże przedsiębiorstwa weszły w rok 2021 w bardzo dobrej kondycji finansowej i większość z nich ma zapełnione portfele zleceń na kolejne miesiące i lata. W mojej ocenie będzie im jednak trudno powtórzyć znakomite wyniki z 2020 r. z uwagi na rosnące ceny materiałów i surowców. Nie ulega przy tym wątpliwości, że średnio- i długookresowe perspektywy dla dużych podmiotów wykonawczych działających w segmencie infrastruktury transportowej i energetycznej są co najmniej dobre, ale nie można zapominać o potencjalnych problemach branży, kiedy nadejdzie kolejna kumulacja prac na rynku budowlanym w latach 2022-2025.

Nie wiesz co wybrać? Skontaktuj się z nami.

Nasz doradca pomoże Ci wybrać odpowiedni pakiet rozwiązań wspierający ekspansję zagraniczną Twojej firmy.

Ta witryna jest zarejestrowana pod adresem wpml.org jako witryna rozwojowa. Przełącz się na klucz witryny produkcyjnej na remove this banner.